środa, 23 lipca 2014

Rozdział 11 cz.1

Po długim dniu zwiedzania dziecięcego szpitala i odkrywania reszty Afryki, zaczęłam bardziej współczuć ludziom, którzy każdego dnia zmagają się z tak ciężkim życiem. Patrząc w tył, jak zachowywałam się przez kilka ostatnich lat zdałam sobie sprawę, że polepszyło mi się kiedy moi rodzice zmarli.
Tubylcy mają się gorzej. Niektóre dzieci, nie osiągające mojego wieku,w którym straciłam rodziców, muszą harować aby zarobić na życie. Ich domy są w stanie tragicznym i ledwie im starczy jedzenia i picia do przetrwania.
Porównując ich do mnie, miałam 18 lat i miałam wielkie szczęście. Pomimo śmierci moich rodziców i samotności, miałam przynajmniej dom i edukację by znaleźć zatrudnienie.
Podjechaliśmy pod hotel i wysiedliśmy z samochodu razem z resztą chłopców. Czułam się okropnie zostając w tak ekskluzywnym hotelu, ze świadomością, że są ludzie, którzy śpią na ulicy.
Razem z chłopakami czekaliśmy przy lobby, kiedy dyrekcja załatwiała sprawy formalne.
-Więc jak będzie wyglądać sytuacja z pokojami? – Niall spytał Ashley, osobe z zarządzania.
- Megan będzie miała swój własny pokój, ze względu na to, iż nie chcemy jej w tym samym z waszą czwórką- odpowiedziała
-Awww, ale chcemy być z Megan w pokoju! – Louis westchnął dramatycznie
- Ta, to jakby odcinać nas od rozrywki – skomentował Zayn
- Obiecujemy zachować jak najlepsze maniery – prosił Liam
- Absolutnie nie – wtrącił Harry surowym głosem, co wszystkich uciszyło.
Odwróciłam się by na niego spojrzeć, podczas gdy on już mi się przyglądał zatroskanym wzrokiem
- Co? – spytałam skoncentrowana
- Nie pozwolę Ci spać samej w pokoju. To zbyt niebezpieczne
- Gdy jestem w domu to normalne
- Dokładnie. Gdy jesteś w domu. Teraz jesteś w obcym kraju, to nie to samo. – usprawiedziwil tonem, oznaczającym brak przyjęcia sprzeciwu.
- W każdym razie, nie pozwolimy jej dzielić pokoju z czterema facetami – Dokończyła Ashley
- Więc ja będę z nią w pokoju. – Powiedział Harry
- Tak? – wytrzeszczyłam oczy w zdziwieniu
- Tak.
- A co z chłopcami? – spytałam, obracając głowę w ich kierunku?
- Dadzą sobie radę. Prawda, panowie? – zwrócił się do nich i zamachał ręką zwracając ich uwagę.
- Tak, pewnie. Damy radę. – Potwierdził Zayn, machając ręką lekceważąco przed wybuchnięciem śmiechem.
- Wasza dwójka może śmiało robić to co chce. – Zasugerował Liam, śmiesznie unosząc swoje brwi
- O nas się nie martwcie- Niall nieśmiało się do nas uśmiechnął
- Nie! Chcę żebyśmy byli wszyscy razem! – Louis objął mnie dłońmi, zbijając mnie z tropu
- Um, Louis będzie w porządku. Mogę spędzać z wami czasami, a kiedy poczuję się zmęczona, po prostu ulotnie się do swojego pokoju. – Uspokoiłam go, tracąc dopływ powietrza przez silny uścisk jego dłoni
- Lou, ona nie może oddychać – Powiedział mu Harry, odciągając go ode mnie
- Przepraszam – wymamrotał i spojrzał na mnie swoimi błyszczącymi niebieskimi oczami – Będzie tak?
- No pewnie! – Odpowiedziałam, na co ukazał swoje zęby w szerokim uśmiechu.
Udaliśmy się do pokoju, Harry i ja mieliśmy pokój obok chłopców. Harry przytaszczył nasze bagaże do pokoju i postawił je pod ścianą w rogu.
Podeszłam do łózka i padłam na nie.
- Wygodne łóżko? - Hazza zapytał
- Mhmmm.. - powiedziała, po czym Harry wskoczył do łóżka obok mnie.
Leżeliśmy bokami patrząc się na siebie. Ukryłam twarz w jego piersi, a on pocałował mnie w głowę.
- Nic Ci nie jest kochanie?
- Po prostu czuję się winna, ze ja mam tyle wszystkiego, a ludzie tutaj nic, noo nic..
- Tak, mi też to złamało serce, a najbardziej jak Krue trzymała dziecko. Nie mogę sobie wyobrazić bólu, który Krue musi odczuwać.  - Powiedział, a jego głos się załamał.
- Pomyslałam dokładnie o tym samym.
- Telepatia. - Harry krzyknął, na co się zaśmiałam

Ktoś zapukał w drzwi. Hazza wstał i je otworzył. Był tam Louis.
- Boobear!
- Pani Boobear!- krzyknął i podszedł do mnie.
Przytulił mnie tak mocno, że myślałam, że mnie połamie.
- Co Ty tu robisz Louis? - zapytałam go
- Słyszałem wasze śmiechy i chciałem się do was przyłączyć.
- To nie było to... - powiedziałam rumieniąc się
- Jest tutaj Louis? - słyszałam głos Liama i Zayna.
- Ej no, robi się ciasno! - powiedziałam
- Małe pomieszczenie jest fajne, takie przyjemne.
- Tak. Po prostu chcieliśmy zobaczyć gdzie jest Louis. - Niall dodał
- Heej no! Chciałem wiedzieć z czego Megan się tak z Hazzą śmieją. - Louis sie odezwał
- Harry i ja śmialiśmy się z tak jakby telepatii rodzicielskiej.
- Awwwwwww - wszyscy popatrzyli tak słodko na mnie.
- Och bez przesady.. - Harry uściskał mnie
- Okej, impreza!! - Krzyknął Liam
- Czas włączyć się do zabawy - Niall powiedział podskakując
- DJ MALIK w domu! - Zayn krzyczał jak szalony
Wszyscy się bawili, a ja ich tylko obserwowałam.Myślałam o dziecku i stwierdziłam, że chyba nigdy się z nimi nie będzie nudziło.


- Wiesz co chcę zrobić? - Powiedziałam do Harry'ego, który siedział na przeciwko mnie w samolocie.
- Co?
- Chcę oddać wszystkie pieniądze z pokazu dla ludzi w Afryce.
- Wspaniały pomysł, ale czy na pewno tego chcesz? tak przecież ciężko na to pracowałaś.
- Tak. Wszystkie pieniądze dostaną oni. A do tego, ubrania, aby nie musieli chodzić w potarganych! - powiedziałam patrząc przez okno
- To jest wspaniałe. Ale wiesz co, od tego jest coś bardziej wspanialszego.
- Co?
- Ty.
Przez resztę lotu było spokojnie. Samolot podchodził do lądowania i pilot oznajmił nam wspaniałą wiadomość "Dzień dobry! Wylądowaliśmy w Londynie. Jest południe, a na dworze jest 20 stopni. Mam nadzieję, że mieliście udany lot".
Przespałam lądowanie, jak zawsze...
Obudził mnie głos Hazzy.
- Czas iść kochanie.
- Która godzina?
- Południe - Uśmiechnął się do mnie
_____________________________________
Siemcia! Przykro mi, że tylko przetłumaczyłam połowę, ale wyjeżdżam na wakacje do UK i nie będzie mnie miesiąc, ale postaram się tam tłumaczyć [może mi się uda, co nie obiecuję]. Jeśli jest ktoś chętny do pomocy w tłumaczeniu to pisz śmiało w kom.
Zmiana szablonu nastąpi niedługo, najpierw muszę mieć czas na zrobienie go. Dzień ma za mało godzin, jak dla mnie :C
Niestety mało osób komentuje, a tak dużo wymaga rozdziału.. troszkę przykre, no, ale życie, hehe!
Tak więc 25 komentarzy = 2 cz 11 rozdziału + 13 rozdział.

11 komentarzy:

  1. Miłych wakacji i masz aż miesiąc więc nie spierdziel wyjazdu tylko dobrze rozglądaj się po ulicach wypatrując Hazzę!
    xD
    A tak poważnie to rozdział jest super i wiesz, mogłabym tłumaczyć z tb jednak nieco wątpię w moje umiejętności dlatego nie jestem pewna czy nadawałabym się choć mam konto na Wattpadzie i gdy (bez urazy) naprawdę długo czekam na rozdziały to to sama sb powoli tłumaczę :P
    Nie wiem jednak jeśli naprawdę nie dajesz sb rady czy masz zbyt dużo na głowie to mogłabym spróbować bo jestem po wyjeździe i mam od cholery wolnego czasu, który nw jak zapełnić xD
    W razie gdybyś chciała to przemyśleć to daj mi znać na tt, ok?
    @Gummy_Bear69
    Będę czekać xx. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww *.* cudowny kocham to czekam na następny ;***
    a tak btw udanych wakacji <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdzial jest super boze tak sie ciesze ze to tlumaczysz juz nie moge sie doczekac momemtu az sie dziecko urodzi i co racja to racja z tym wariatami to maluszek nie bedzie mial nudno

    OdpowiedzUsuń
  4. cudoo czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział. <3 Miłych wakacji!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rodzicielska telepatia to mnie zabiło xD Boże tak ci zazdroszczę tego wyjazdu do UK! Miłej zabawy i czekam na kolejne rozdziały ;) xx

    OdpowiedzUsuń
  7. awww oni sa tacyyyyy slodcy!

    OdpowiedzUsuń